Najważniejsze fragmenty wywiadu dla magazynu T

Najważniejsze fragmenty wywiadu dla magazynu T

i-D: Chociaż zdjęcia Rihanny trafiły już na niezliczoną ilość okładek, gwiazda niechętnie udziela wywiadów. Jej wywiad z Mirandą July, twórczynią kultowego już filmu „Ty i ja i wszyscy, których znamy”, dla „New York Timesa” jest więc prawdziwą perełką. To nie była normalna rozmowa – nie padło ani jedno słowo o długo oczekiwanym ósmym albumie studyjnym Rihanny, ani o wypuszczeniu w zeszłym tygodniu jego kontrowersyjnej okładki. Dziewczyny skupiły się na rozmowie o miłości, rasie i guglowaniu informacji na temat zdrowia waginy. Oto pięć najlepszych smaczków z tej rozmowy:

O opuszczeniu Barbadosu

„Nie myślałam, że kiedykolwiek to zrobię – odeślę swoją jedyną córkę do przypadkowego kraju, gdzie będzie musiała żyć z nowo poznanymi ludźmi”, tak brzmiała reakcja mamy Rihanny na jej decyzję o opuszczeniu Barbadosu i przeniesienie się do Nowego Jorku. „Chyba Bóg maczał w tym palce, skoro Monica Fenty powiedziała w końcu: ‚tak, jedź’. Do tego dnia nie wiem, jak to się stało”, dodała.

O rasie i życiu w Nowym Jorku

„Pierwszy raz odczułam różnicę wynikającą z mojej rasy, kiedy zaczęłam prowadzić rozmowy biznesowe”, przyznała Rihanna na sugestię July, że „nikt nie ma problemu z młodą czarną dziewczyną, która śpiewa, tańczy, wygląda seksownie i chodzi na imprezy, ale kiedy przychodzi do robienia interesów i negocjacji, nagle wszyscy zaczynają nagle podkreślać kolor jej skóry”. Rihanna dodała jeszcze, że „to się nigdy nie kończy. Rasa nadal jest problemem, który sprawia, że chcę udowodnić ludziom, jak bardzo się mylą. To w jakiś sposób mnie ekscytuje – wiem, czego się spodziewają i nie mogę się doczekać, aż pokażę im, że potrafię przekroczyć wszelkie oczekiwania”.

O tym, co ją kręci

„Kręcą mnie dobrze wychowani goście. To sprawia, że cały czas jestem zaintrygowana. Nie muszą mieć żadnego tytułu przed nazwiskiem, ale powinni mówić w innych językach, znać historię różnych artystów i muzyków albo wiedzieć coś o odległych częściach świata. Lubię być przez kogoś uczona. Czuję wtedy, że siedzę po właściwiej stronie stołu”.

O tym, co wpisuje w Google

„Najróżniejsze rzeczy. Na przykład czasem wyszukuję informacje na temat porodu”, odpowiada Rihanna, dodając: „poród to sformułowanie, które nie pokazuje obrzydliwej strony tego, co się wtedy dzieje. Szukałam informacji o wielkości konkretnych rzeczy, jak bardzo się rozrastają, co dzieje się potem…”. Najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy, jak zareaguje internet na takie przemyślenia. Na szczęście July zapytała wprost: „Ale nie zamierzasz zachodzić teraz w ciążę, prawda?” . Odpowiedź była zdecydowanie negatywna, zresztą o tym kilka słów poniżej.

O mężczyznach

„Mężczyźni wymagają uwagi”, przyznała Rihanna. „Potrzebują nieustannego podbudowywania ich ego. Mogę to robić dla swojej rodziny i w pracy, ale jeszcze nie jestem w stanie zrobić tego dla mężczyzny”. July dodała, że zajęło jej „dużo czasu, zanim znalazła mężczyznę, którego nie przerażała jej siła”. Rihanna „nadal jest w trakcie poszukiwań”.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *