Wywiad dla Complex: Rihanna o ‚Unapologetic’

complexunapol

Gratulacje z okazji twojego albumu. Jest zdecydowanie moim ulubionym.

„Bardzo dziękuję.”

Masz dwanaście singli numer 1, co jest wielkim osiągnięciem, ale jak bardzo ważne było dla ciebie, aby zdobyć pierwszy album numer 1 w USA? Czy to było celem?

„Wiesz co? Myślałam o tym, tworząc kilka pierwszych albumów, ale kiedy nie udaje ci się, to ucieka z twojej głowy. A potem, pracując nad siódmym albumem, myślałam sobie: ‚Ten album musi być tak dobry, aby znaleźć się na miejscu pierwszym’.
Nie chcę, aby było tak jak z innymi. Chciałam, aby ludzie wiedzieli, że jest on wystarczająco dobry. Poddałam się bardzo dużej presji, kiedy tworzyłam tę płytę. Jay-Z przyszedł do mnie i powiedział: ‚Jeżeli tworzysz ten album po to, aby był na pierwszym miejscu, robisz to ze złego powodu’. I wtedy presja odeszła.
Chciałam, aby muzyka tam zawarta była po prostu dobra, ponieważ to numer siódmy, a tego nie cofniesz. Chciałam, aby ten krążek był idelany dla mnie. Martwiłam się, że nie zostanie skończony na czas. Wiedziałam, że mogę skończyć wszystkiego piosenki, ale nie byłam pewna czy to one będą stanowiły podstawę albumu. Wszystkie utwory były fantastyczne, ale czasami myślisz ‚Może potrzebujemy więcej tego, a mniej tamtego’. Więc martwiłam się od samego końca, do ostatnich sekund, ale potem trafił na pierwsze miejsce.”

Wydaje mi się, że jeden z tematów na tym albumie jest o tym, że ludzie myślą, iż znają twoje życie osobiste, a tak naprawdę widzą tylko połowę ciebie. Czy to było twoją koncepcją kiedy tworzyłaś ten album?

„Nie miałam żadnej koncepcji, oprócz tego, by była to prawda. To wszystko, czego chciałam. Więc cokolwiek się tam znajduje, jest prawdziwe, nieprzerobione. To są wszystkie elementy, z których się składam, dzięki którym dorosłam, by stać się tym, kim jestem. Dlatego album nosi tytuł Unapologetic (Nieskruszona). Jest prawdą.”

A byłaś kiedyś skruszona?

„Niekoniecznie skruszona, po prostu wycofywałam się. Nie pokazywałam zbyt wiele mnie samej. Byłam bardzo chroniona i nie było to bezpieczne, by móc zrobić coś takiego.Wcześniej się wstrzymywałam. Nie pokazywałam zbyt dużo siebie. Broniłam się przed tym. Musiałam [w tym wypadku] być otwarta, wolna i nieustraszona. Właściwie powiedzieć: “Pier***** to’. Co w najgorszym wypadku może się stać? Będą mnie nienawidzić? Robili to już wcześniej.”



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *